Zalety bycia hipochondrykiem – Filozofa targowania.

gdynia-bulwarPrzez całe życie oddzielałem pracę na statku od życia prywatnego. Na statku mogłem budować zdania i porozumiewać się z kolegami używając głównie słów uznawanych za obelżywe. W domu, na urlopie,  zapominałem, że takie przekleństwa istnieją.

Zdarzało się, że na statku byłem jedynym Polakiem, więc posługiwałem sie wyłącznie językiem angielskim  w kontaktach międzyludzkich. Dodatkowo, cała korespondencję z: armatorem, agentami, załadowcami, czarterującymi, shipchandlerami itp., prowadziłem po angielsku. Po powrocie do kraju skrzętnie o tym zapominałem. Co najwyżej pomagałem synom w pisaniu wypracowań w tym obcym języku.

W ostatnich latach coraz ciężej było odciąć się od spraw morza i angielskiego. Nowe przepisy wymuszały robienie (w czasie wolnym) nowych kursów, uprawnień i/lub odnawianie starych. Ale starałem się wyraźnie rozgraniczyć morze od lądu.

 

Być może to był powód, że „filozofię targowania” stosowałem wybiórczo i właściwie tylko w sklepach. Nabrałem zwyczaju sprawdzania paragonów i zaoszczędziłem dzięki temu sporo pieniędzy, bo np. pani ekspedientka, w pobliskim sklepie, miała zwyczaj dodawania moich zakupów do rachunku poprzedniego klienta i kasowała mnie za wszystko. Jakoś nie potrafiła usunąć poprzedniej sumy, a po zwróceniu uwagi, tylko fukała gniewnie i bez przepraszania oddawała niesłusznie naliczone pieniądze. Nauczyłem się też nie wierzyć w ceny na półkach w marketach i śledzić liczby, które wyskakiwały na kasie.

Dobrodusznie wierzyłem jednak w uczciwość i dobrą wolę urzędników, agentów ubezpieczeniowych, sądów itp.

Szybko spostrzegłem, że typowy urzędnik, w piśmie, sprawie do rozpatrzenia, stara się znaleźć jedną myśl przewodnią i to najlepiej taką, którą łatwo zbyć byle czym. Błędem jest poruszanie w jednym piśmie wielu spraw, bo zostaną one zlekceważone. To jak wydawanie jednocześnie kilku poleceń filipińskiemu marynarzowi – może zapamięta i wykona jedno z nich.

Zasada urzędniczego „odpychu” działa niezależnie od ustroju. Tak było za komuny i tak jest teraz. Stosuje ją zarówno kierownik referatu, dyrektor, jak i prezydent miasta.

A o perypetiach z tym związanych napiszę w: Gdynia – moje miasto?

O omamieniu mnie przez agentów Avivy piszę w: http://podfale.pl/nie-wierz-nigdy-avivie-krotka-historia-o-ubezpieczeniach-naiwnosc-i-glupota-boli/.

Na tekst powyższy zareagował prezes Avivy i poprosił, abym skontaktował się z Panią Dyrektor Działu Obsługi Świadczeń.

I tu dochodzimy do zalety bycia hipochondrykiem, „filozofii targowania” oraz „evidence collection”.

Postępując zgodnie z ‘Filozofią targowania”, 6 lat temu zapoznałbym się bardzo dokładnie z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia i dodatkowo uzyskałbym pisemne potwierdzenie od ubezpieczyciela, że jestem zdrowy i od określonego dnia jestem objęty ochroną na wypadek Poważnego Zachorowania.

Ja naiwnie założyłem, że sam fakt podpisania polisy potwierdza, że jestem zdrowy i od dnia podpisu jestem objęty ochroną na wypadek Poważnego Zachorowania (teoretycznie miałem rację, bo ostatnie zdanie, kilka dni temu, potwierdziła Pani Dyrektor z Avivy. Choć warto zaznaczyć, że objęcie ochroną ubezpieczeniową nie oznacza prawa do odszkodowania. Jeśli ktoś miał pecha i zachorował w ciągu 90 dni od daty objęcia go tą ochroną, to Aviva nie ponosi odpowiedzialności!!! Czyli 1 stycznia wynajmujesz „goryla” (bodyguarda), od początku płacisz mu za ochronę, ale jeśli ktoś cię zastrzeli przed początkiem kwietnia, to „goryl”, z czystym sumieniem, może się cieszyć z otrzymanej zapłaty.)

Jest jeszcze drugi fajny warunek w OWU. Aha, wyjaśniam. To dodatkowe ubezpieczenie na Poważne Zachorowanie jest rozwinięciem ubezpieczenia na życie, więc jeśli umrę szybko lub z innego powodu niż PZ (na chorobę niewymienioną w tabeli Poważnych Zachorowań), to rodzina dostanie tylko sumę z polisy np. 50 tysięcy złotych. Jeśli od zdiagnozowania PZ przeżyję 30 dni, to dostanę 50 tysięcy z tytułu PZ, a gdy potem umrę, to dodatkowe 50 tysięcy dostanie moja rodzina. Ja już z PZ żyję około 760 dni i żadnego odszkodowania nie zobaczyłem i nie dostanie też pieniędzy rodzina po mojej śmierci. Żeby przeżyć te 760 dni musiałem zlikwidować polisy, aby odzyskać część wieloletnich składek.

Jako hipochondryk robiłbym wiele dodatkowych badań, bo czułbym u siebie wszystkie możliwe objawy opisane w OWU i szukałbym potwierdzenia choroby.

W efekcie miałbym piękną ewidencję wszelakich badań i potwierdzoną, z dokładnością zegarmistrzowską, datę wystąpienia choroby. Wiedziałbym też, jakie objawy musi zauważyć i opisać lekarz. Pamiętam zdziwienie lekarza, który wykrył u mnie zawał i zapisał to w karcie, gdy zjawiłem się u niego i poprosiłem, aby bardziej łopatologicznie wypisał diagnozę, bo lekarze ubezpieczyciela twierdzą, że nie jest nigdzie zapisane, iż zawał miał miejsce.

Niestety, preferowałem idiotyczne podejście do tematu. Jako dawny siatkarz, koszykarz, piłkarz ręczny, tenisista stołowy, żeglarz i pływak (amator, oczywiście), nawet będąc upiornym starcem po piećdziesiatce, czułem sie dobrze i od lekarzy oczekiwałem potwierdzenia mojego dobrego zdrowia i samopoczucia. Zadowolony z wyników badań i bezproblemowo otrzymywanych świadectw zdrowia, nie widziałem powodu, aby robić uwierzytelnione kopie owych wyników i kolekcjonować ewidencję.

Pewnie nikt w to nie uwierzy, ale ja byłem święcie przekonany, że wystarczy diagnoza lekarska zawału serca (bo wszak zaledwie 7 miesięcy temu zacząłem pracę na statku ze świeżutkim świadectwem zdrowia), aby otrzymać odszkodowanie. Po blisko 800 dniach, które minęły od tej pory, ja sam w moją głupotę nie wierzę.

Od 30 kwietnia trwa nowa wymiana maili z Avivą. Dość intensywna, bo średnio więcej niż jeden mail dziennie. Wciąż nie mogę udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Różna logika uniemożliwia nam osiągnąć porozumienie. Maile są kulturalne i gdyby nie to, że potrzebuję pieniędzy, mógłbym kontynuować tę wymianę.

Może później opiszę to dokładniej, ale teraz przerwę. Dokończę innym razem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>