Tag Archives: podróż

ksiazki_1376

„Bolek G” – 7 miesięcy na „kapciu”- dzieła zebrane :)

CZĘŚĆ I  – DEPORTACJA. Przez kilka ostatnich lat ubiegłego wieku z sukcesem testowałem prosty sposób na podwyżkę pensji. Aplikacje, dokumenty miałem złożone w prawie 20 agencjach pośredniczących w zatrudnieniu marynarzy. Po powrocie z kontraktu, po dwóch, trzech miesiącach odpoczynku puszczałem informację, że jestem chętny do

Porty

Kanada

    Od dłuższego czasu zabieram się do opisania rejsów do Kanady i na wielkie jeziora. Nie bardzo wiem, od czego zacząć, którą historię opisać. Przygotowałem sporo ilustracji i teraz opublikuję małą część pokazującą lokalizację portów i stacji pilotowych. Pominąłem pilotów od Montrealu, przez kanały,

targ koński

Filozofia targowania – Zalety bycia hipochondrykiem.

  Praca na statku nauczyła mnie specyficznego podejścia do życia, które nazwałbym „filozofią targowania”. Chodzi mi o podejście typu: „Panie, ile to kosztuje i czemu tak drogo? „ Czyli zakładanie z góry, że wszyscy chcą cię orżnąć. Oczywiście skala orżnięcia jest różna w zależności od

zima_1979

I część rozrośniętej dygresji do Gdynia – moje miasto?

Tu muszę zrobić ( napisałem początkowo małą, ale zaczęła żyć własnym życiem i strasznie się rozrosła) dygresję. Wiosną 1986 roku pracowałem jako oficer wachtowy pokładowy, ale pensje i dodatek dostawałem jak asystent pokładowy, czyli stawki były niskie. Mimo wniosków awansowych, które dostawałem na statkach, armator

Dar Pomorza

San Salwador – kusicielki z dżungli (niestety) część I

Od początku mojej (wątpliwej) kariery morskiej starałem się unikać pracy na tankierach. Może był to efekt urazu z pierwszych dni na Turleju ( zobacz: http: //podfale.pl/1977-odessa-jalta-rejs-przyjazni-czesc-i/)? Zapach maszyny (poprawnie językowo – siłowni) budził we mnie wstręt, więc nie chciałem pływać na statku, który przewozi tak

Stocznia Burgas

„BOLEK G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część II.

Część pierwsza historii pod adresem: podfale.pl/bolek-g-7-miesiecy-na-kapciu-czesc-i   „…a ja pomyślałem, że gorzej już być nie może.” Tak zakończyłem część I. Cóż – nadzieja jest matką głupich. Tym razem poleciałem przez Warszawę do Sofii w Bułgarii, a statek miał czekać w Burgas. Wiedziałem, że ze stolicy Bułgarii

deportacja

„Bolek G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część I.

Przez kilka ostatnich lat ubiegłego wieku z sukcesem  testowałem  prosty sposób na podwyżkę pensji. Aplikacje, dokumenty miałem złożone w prawie 20 agencjach pośredniczących w zatrudnieniu marynarzy. Po powrocie z kontraktu, po dwóch, trzech miesiącach odpoczynku puszczałem informację, że jestem chętny do wypłynięcia. Jednocześnie dodawałem 100$ do mojej

Akademik-Wydział-Nawigacyjny-fot.-Magdalena-Bergańska_0-1

1977 – Odessa, Jałta – rejs przyjaźni – część I.

UWAGA!!! TEN TEKST PRZEZNACZONY JEST WYŁĄCZNIE DLA LUDZI DOROSŁYCH I WYROZUMIAŁYCH.     W 1976 roku, po kandydatce na „Darze Pomorza”, naukę na wydziale nawigacji Wyższej Szkoły Morskiej   w Gdyni rozpoczęło 156 studentów.  Na pierwszym roku wylatywały głównie osoby mające problem z WF (szczególnie