Category Archives: Gdynia

Dar Pomorza

San Salwador – kusicielki z dżungli (niestety) część I

Od początku mojej (wątpliwej) kariery morskiej starałem się unikać pracy na tankierach. Może był to efekt urazu z pierwszych dni na Turleju ( zobacz: http: //podfale.pl/1977-odessa-jalta-rejs-przyjazni-czesc-i/)? Zapach maszyny (poprawnie językowo – siłowni) budził we mnie wstręt, więc nie chciałem pływać na statku, który przewozi tak

Edytuj wpis ‹ Pod fale — WordPress

1977 – Odessa, Jałta – rejs przyjaźni – część III

  Zacumowaliśmy w Jałcie przy promenadzie pełnej turystów. Statek został otwarty do zwiedzania, a my robiliśmy za przewodników. Nie muszę dodawać, że chętnie dzieliliśmy się swoją marynarską wiedzą z nastoletnimi turystkami. Jako dżentelmeni puszczaliśmy je przodem i patrzyliśmy z troską, jak w swoich miniówkach wspinają

Image: FILE PHOTO: 70 Years Since The Casablanca World Premiere Casablanca

Casablanca – „BOLEK G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część VII.

W Casablance, po odprawie daremnie oczekiwaliśmy na rozpoczęcie wyładunku. Trafiliśmy idealnie na początek strajku operatorów dźwigów. Muszę ze wstydem przyznać, że nie pamiętam, jaki ładunek mieliśmy na burcie. Portu załadunkowego też nie jestem pewien. W poprzedniej części założyłem, że był w Anglii, ale moja pamięć

wenecja

Wenecja – Tunis – „BOLEK G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część V

Po wyjściu ze stoczni popłynęliśmy do Wenecji we Włoszech. Mieliśmy załadować osprzęt do pogłębiarki: rury stalowe, gumowe węże (właściwie wężyska, bo miały dużą średnicę), różne złączki i masę drobiazgów. Dziwnie się czuliśmy wpływając do Wenecji naszym podpicowanym Bolkiem G. Lawirując w gąszczu stateczków wycieczkowych i

Stocznia Burgas

„BOLEK G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część II.

Część pierwsza historii pod adresem: podfale.pl/bolek-g-7-miesiecy-na-kapciu-czesc-i   „…a ja pomyślałem, że gorzej już być nie może.” Tak zakończyłem część I. Cóż – nadzieja jest matką głupich. Tym razem poleciałem przez Warszawę do Sofii w Bułgarii, a statek miał czekać w Burgas. Wiedziałem, że ze stolicy Bułgarii

deportacja

„Bolek G” – 7 miesięcy na „kapciu”- część I.

Przez kilka ostatnich lat ubiegłego wieku z sukcesem  testowałem  prosty sposób na podwyżkę pensji. Aplikacje, dokumenty miałem złożone w prawie 20 agencjach pośredniczących w zatrudnieniu marynarzy. Po powrocie z kontraktu, po dwóch, trzech miesiącach odpoczynku puszczałem informację, że jestem chętny do wypłynięcia. Jednocześnie dodawałem 100$ do mojej

szampan_6

1977 – Odessa, Jałta – rejs przyjaźni – część II.

Kapitan Gorządek walczył, żeby nie rozbić statku (płynącego z prędkością pół wstecz) o falochron . Niespodziewanie na pokładzie pojawił się 2 mechanik (pseudo Słodziutki) bardzo  zadowolony z wykonanych manewrów. Wszyscy czekali na straszliwy ryk Kapitana i potok bluzgów spadających na Sloodziutkiego, który z głupim uśmiechem spoglądał na