Category Archives: Serie

Skan_20160716 (18)

Pchła i Czart i dzieła zebrane, i wciąż zbierane.

Zawsze irytowało mnie twierdzenie, że psy i koty nie myślą i nie łączą przyczyn ze skutkami. To, że nie mówią ludzkim językiem jest bezdyskusyjne, ale z drugiej strony nasz język to nie tylko wypowiadane słowa, ale też komunikacja niewerbalna ( całkiem mądre zdanie mi się

Skan_20160714 (8)

Pchła i Czart – przewrotny wstęp.

Zawsze irytowało mnie twierdzenie, że psy i koty nie myślą i nie łączą przyczyn ze skutkami. To, że nie mówią ludzkim językiem jest bezdyskusyjne, ale z drugiej strony nasz język to nie tylko wypowiadane słowa, ale też komunikacja niewerbalna ( całkiem mądre zdanie mi się

ksiazki_1376

„Bolek G” – 7 miesięcy na „kapciu”- dzieła zebrane :)

CZĘŚĆ I  – DEPORTACJA. Przez kilka ostatnich lat ubiegłego wieku z sukcesem testowałem prosty sposób na podwyżkę pensji. Aplikacje, dokumenty miałem złożone w prawie 20 agencjach pośredniczących w zatrudnieniu marynarzy. Po powrocie z kontraktu, po dwóch, trzech miesiącach odpoczynku puszczałem informację, że jestem chętny do

suseł

Zalety bycia hipochondrykiem – Filozofa targowania.

Przez całe życie oddzielałem pracę na statku od życia prywatnego. Na statku mogłem budować zdania i porozumiewać się z kolegami używając głównie słów uznawanych za obelżywe. W domu, na urlopie,  zapominałem, że takie przekleństwa istnieją. Zdarzało się, że na statku byłem jedynym Polakiem, więc posługiwałem

targ koński

Filozofia targowania – Zalety bycia hipochondrykiem.

  Praca na statku nauczyła mnie specyficznego podejścia do życia, które nazwałbym „filozofią targowania”. Chodzi mi o podejście typu: „Panie, ile to kosztuje i czemu tak drogo? „ Czyli zakładanie z góry, że wszyscy chcą cię orżnąć. Oczywiście skala orżnięcia jest różna w zależności od

4_AP_023-kopia

II część rozrośniętej dygresji (ale krótszej) do Gdynia – moje miasto?

Załatwianie – ciag dalszy.   Cement, wapno. Tu sprawa była prosta. Wśród znajomych rozpuściłem informację, że potrzebuję określonej ilości cementu i wapna. Według dzisiejszego nazewnictwa: ogłosiłem przetarg na dostawę materiałów. Po niedługim czasie zaczęły spływać oferty i mogłem rozstrzygnąć przetarg. Zgrzyt nastąpił w czasie dostawy,

zima_1979

I część rozrośniętej dygresji do Gdynia – moje miasto?

Tu muszę zrobić ( napisałem początkowo małą, ale zaczęła żyć własnym życiem i strasznie się rozrosła) dygresję. Wiosną 1986 roku pracowałem jako oficer wachtowy pokładowy, ale pensje i dodatek dostawałem jak asystent pokładowy, czyli stawki były niskie. Mimo wniosków awansowych, które dostawałem na statkach, armator

maxresdefault

Gdynia – moje miasto? – część I

      Subiektywne podsumowanie prawie 30 lat kontaktów z Urzędem Miasta Gdyni, a przy okazji historia pewnego strychu. Akcja rozpoczyna się w czasach „rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego”, czyli w połowie lat 80 XX wieku. Od ślubu w 1981 roku przez 4 lata wynajmowaliśmy pokój w domku

jaguar

Salvador – kusicielki z dżungli

Postój na redzie przeciągał się. Mieliśmy 6 dni na przekazanie obowiązków, ale już drugiego dnia więcej gadaliśmy o głupotach niż o pracy. W porównaniu do mojego poprzedniego statku ten miał 4 razy więcej ładowni, 24 400 DWT, 4 dźwigi i mógł zabrać 6 – 7