1985 – Swinoujście: powtórka z rozrywki (pijany holownik) – 2015

kuguar

Kilkanaście godzin temu pisałem, że tradycja w narodzie upada. Ale ze mnie sklerotyk! Przecież 3 tygodnie temu dzielna czwórka z holownika „Kuguar” podtrzymała tradycję  robienia głupot po pijaku.
Zaglądam na portal Fakt.pl:

„Holownik prowadzony przez pijaną w sztok załogę zderzył się na kanale w Świnoujściu ze statkiem handlowym, po czym poszedł na dno niedaleko nabrzeża.”

„Marynarze mieli od 0,3 do 0,63 promila – stwierdziła Beata Olszewska ze świnoujskiej policji.”

I to mnie trochę zastanowilo.

Bo przecież u kierowców: „W przypadku, gdy stężenie alkoholu we krwi zawiera się pomiędzy 0,2 a 0,5 promila (od 0,1 do 0,25 mg w 1 dm3 wydychanego powietrza) jest to stan po użyciu (po spożyciu) alkoholu – kierujący popełniają wykroczenie z art. 87 Kodeksu wykroczeń,Z kolei, jeśli zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość (lub zawartość alkoholu w 1 dm³ wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość; mówimy wtedy o kierowaniu w stanie nietrzeźwości), siadanie za kierownicę przestaje być wykroczeniem, a staje się przestępstwem.”

Mężczyzna po wypiciu jednego do dwóch piw będzie miał taką ilość promili.  Czy ktoś widział kiedyś Polaka, który po dwóch piwach byłby pijany w sztok? No dobrze, może ktoś widział, ale przykładowy Polak musiał być po alkoholowej libacji, przespać się dwie godziny i walnąć ze 2 piwa na kaca. Ale wtedy miałby więcej promili!

Pracowałem u wielu zagranicznych armatorów.  Wiem, ze na wielu statkach jest kategoryczny zakaz picia. Ja akurat pracowałem u takich, którzy uznawali, że marynarze są dorośli i reguła była prosta: masz być trzeżwy w pracy. Jako kapitan – przedstawiciel armatora na statku robiłem to samo. Nie interesowało mnie to, czy marynarze piją, ale mieli być trzeżwi, gdy byli potrzebni. A przecież na statku jest się 24 godziny na dobę i w każdej chwili można być wezwanym do pracy. A przyłapanie na pijaństwie pozwala wysłać pijaka do domu natychmiast.

To co zrobiła załoga holownika dyskwalifikuje ich jako marynarzy. Pili na służbie. Złamali przepisy i dali plamę, a w dodatku zatopili swoje miejsce pracy. Nie ma tu o czym dyskutować.

Chodzi mi bardziej o durne „dziennikarstwo”. Pisząc o „pijanej w sztok załodze” przyciąga sie uwagę czytelników.  Ale zestawienie „pijanej w sztok” z sąsiednim akapitem z ilością promili powinno „dziennikarza” zastanowić.

Na koniec wyjśnienie początku tytułu: 1985 – Swinoujście – powtórka z rozrywki.

W 1985 roku 50 tysięcznikiem M/S „Uniwersytet Jagielloński” wypływaliśmy ze Świnoujścia do Szczecina. Manewry odcumowania i odejścia od nabrzeża wykonywaliśmy z pomocą holowników. Z rufy statku podaliśmy dwie cumy jako hole na holownik. Po odejściu od kei padła komenda: zwolnić holownik. Wymaga to pewnej finezji, żeby cumy, po rzuceniu, nie wkręciły się w śruby statku, czy holownika. Podobną komendę usłyszał szyper holownika i wydał rozkaz swojej załodze. I zobaczyliśmy dwóch pijanych w dupę ludzików (oceniam ich na >2 promile każdy), którzy chwiejnym krokiem podeszli do haków z holami.

Zwykle holownik podchodzi dość blisko, my na statku wybieramy luz na linach, oni rzucają linę, która jest bezpiecznie wciągana na statek.

W tym przypadku pijane ludki zobaczyły, że hol jest luźny (mimo naszych krzyków, że dużo luźnej liny jest w wodzie) i szybko wrzuciły linę do wody. Błąd. Prąd wepchnął luźną linę pod rufę holownika, gdzie okręciła się ona wokół śruby i zerwała. My wciągnęliśmy resztkę liny na pokład i płynąc w kierunku Szczecina podziwialiśmy pijanych debili na unieruchomionym holowniku (lina zablokowała im śrubę  co spowodowało zatrzymanie silnika). A prąd znosił holownik w kierunku główek wyjściowych z portu i dalej, na morze.

Świnoujście zawsze kojarzyć mi się będzie z pijanymi holownikami.

2 thoughts on “1985 – Swinoujście: powtórka z rozrywki (pijany holownik) – 2015”

  1. Anna says:

    Niczego sobie :)

  2. Captain Darek says:

    Zobaczymy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>